Przedszkole Nr 3

 ul. Baśniowa 1
 68-300 Lubsko

 tel. dyr. 68 4571875
 adm. 68 4571876
 Przedszkole Nr 3

 ul. Baśniowa 1
 68-300 Lubsko

 tel. dyr. 68 4571875
 adm. 68 4571876
 Przedszkole Nr 3

 ul. Baśniowa 1
 68-300 Lubsko

 tel. dyr. 68 4571875
 adm. 68 4571876

Muminki

Opiekunowie

 

"MUMINKI” to dzieci sześcioletnie, opiekują się nimi:        

            nauczycielki

  • mgr Beata Przybylska-Kroczak
  •  Elżbieta Burda

 

woźna oddziałowa

  •  Irena Żurawicz

W miesiącu marcu

 

MUMINKI- Nasza piosenka
 
Tutaj je znajdzie każde z was,
W Muminków się przenieście świat,
Usiądźcie na dywanie w krąg
I cieszcie się,
Bo wreszcie są wasze Muminki
 
Prześledzicie każdy drobny ruch,
Nie traćcie chwil, wyostrzcie słuch,
Bo przy Muminkach zleci czas,
Zapomni troski każde z was,
Bo to Muminki,
Wasze Muminki
 
Papapapapapa,
Mamamamama
 
 

 

TEMATYKI KOMPLEKSOWE W MIESIĄCU MARCU

W miesiącu marcu praca wychowawczo - dydaktyczna w grupie „Muminków” skupiona jest wokół tematyk kompleksowych:

 

I.„W KRAINIE DINOZAURÓW”

Cele ogólne:

  • poznawanie wybranych zwierząt (dinozaurów) i roślin (np. olbrzymich paproci) występujących w okresie prehistorycznym;

  • rozbudzanie ciekawości i zainteresowań przyrodniczo- historycznych; poznawanie poprzez literaturę i zabawy badawcze historii powstania węgla, uświadamianie jego „wszechobecności” w życiu codziennym;

  • przybliżenie dzieciom charakteru pracy górnika, archeologa ( co wydobywają) poprzez prezentacje, ilustracje i słuchanie utworów z literatury dziecięcej,

  • rozwijanie percepcji słuchowej, umiejętności czytelniczych oraz słownictwa dzieci

  • umożliwienie dziecku ekspresji spostrzeżeń, przeżyć i uczuć w różnych formach działalności twórczej i ruchowej z zastosowaniem werbalnych i niewerbalnych środków wyrazu

  • uczestniczenie w zabawach i grach zespołowych umożliwiających  dziecku obserwowanie siebie na tle innych i budowanie pozytywnego obrazu własnego „ja”

 

II. „MUZYKA JEST WSZĘDZIE”

Cele ogólne:

  • rozwijanie umiejętności wokalnych, poczucia rytmu, oraz słuchu muzycznego dzieci

  • przybliżenie i utrwalenie brzmienia, nazw i wyglądu niektórych instrumentów oraz odtwarzaczy muzyki; dawnych i współczesnych

  • stwarzanie okazji do twórczego działania, muzykowania (instrumenty); wykorzystywanie ich oraz innych przedmiotów codziennego użytku do własnego akompaniamentu; obrazu; uświadamianie możliwości własnego ciała

w wydobywaniu dźwięków

  • wyrażanie nastoju utworów muzyki klasycznej w swobodnej ekspresji plastycznej i ruchowej (improwizacje taneczne, malowanie muzyki),

  • poszerzanie wiadomości dzieci o pojęcia związane z muzyką; orkiestra, dyrygent, batuta, gama

 

III, IV. „WIOSNA, WIOSNA”

Cele ogólne:

  • zapoznanie z nazwą miesiąca „marzec” i wyjaśnienie jej pochodzenia, określanie elementów marcowej pogody ( prowadzenie kalendarza pogody)

  • obserwowanie i nazywanie zmian zachodzących w przyrodzie w związku z nową porą roku (zwiastuny wiosny)

  • bogacenie wiedzy na temat tradycji związanych z obrzędem pożegnania zimy i witania wiosny (dawniej i dziś)

  • doskonalenie mowy wiązanej w czasie wypowiadania się na temat ilustracji, historyjek, tekstów literatury dziecięcej

  • doskonalenie wyobraźni przestrzennej , sprawności manualnych

i grafomotorycznych (wycinanie, malowanie, kreślenie po śladzie)

  • rozwijanie umiejętności matematycznych w zakresie dodawania

  • doskonalenie umiejętności współpracy w grupie

 

NASZE PIOSENKI, WIERSZE I ZABAWY ZE ŚPIEWEM

 

MARCOWY KWIATEK”

Marzec, marze pięknie się wystroił.
W kole, w kole między dziećmi stoi.
I gromadkę uśmiechniętą
pyta jakie dzisiaj święto?
Zapamiętaj sobie - dzisiaj jest Dzień Kobiet! 2x

Marzec, marzec wyjął grosik srebrny.
Teraz, teraz będzie mu potrzebny.
Do kwiaciarni marzec pobiegł
kupić kwiat na Święto Kobiet.
Zapamiętaj sobie – Dzisiaj jest Dzień Kobiet! 2x

 

W KOPALNI- wiersz”

Górnik świdrem węgiel kruszy

z latarenki światło spływa.

Już wagonik z węglem ruszył,

winda w górę go porywa.

Jutro węgla bryły czarne.

kolejarze w świat powiozą.

A pojutrze piece nasze

będą grzały na złość mrozom.

 

DINOZAUR-zabawa logorytmiczna

Idzie dinozaur do przodu, (idą dużymi krokami do przodu)

Idzie dinozaur do tyłu. (idą dużymi krokami do tyłu)

Rozgląda się wokoło (rozglądają się, stojąc w miejscu)

i ryczy wesoło. (krzyczą, uśmiechając się)

 

Idzie dinozaur: hop, hop, hop, (idą i podskakują rytmicznie)

w prawo krok, w lewo krok, (dalsze ruchy wg tekstu)

hop, hop, hop.

 

JESTEM MUZYKANTEM- piosenka”

Ja jestem muzykantem,

na skrzypcach sobie gram.

A smyczek słucha

małego zucha:

tirli, li, li, li li!

Ja znowu na swej trąbce

Wesoło sobie gram,

A echo w lesie

Głos trąbki niesie:

tra ra, ra, ra, ra!

Ja za to na bębenku,

miarowo sobie gram.

Gdy zagram ładnie,

rytm w ucho wpadnie:

ra ta tum, tum, tum, tum!

 

PRACOWITA WIOSNA-wiersz

Kolorowa wiosna, gosposia wspaniała,

od samego rana dużo pracy miała.

Zaspane słoneczko witała zza chmurki

prosiła na koncert leśnych ptaków chórki.

Malowała kwiatki na zielonej trawie,

policzyła z boćkiem wszystkie żaby w stawie.

 

 

 

JUŻ"-wiersz
Spadła deszczu kropla

Plum…

Zawiał ciepły wietrzyk

Szum…

Coś pachnie w powietrzu

Kwiat…

Zmienia się wokoło

Świat.

A co tak ładnie śpiewa?

Ptak.

Czyżby przyszła wiosna?

Tak

 

WIOSNA”-piosenka

Promyk słońca wyjrzał zza chmury

I zobaczył świat szarobury.

I pomyślał: „Kto tu pomoże?

Świat taki szary być nie może!”

Ref.: Kto obudzi pąki kwiatów? (Wiosna!)

Kto pokaże gniazda ptakom?

Kto wygoni misia z nory?

Zazieleni pola, bory?

Promyk słonka spotkał wiosenkę

I zaśpiewał krótką piosenkę:

Daj wiosenko, kwiatów troszeczkę

I obudź misia, obudź rzeczkę”

Ref.: Kto obudzi pąki kwiatów? (Wiosna!)

Kto pokaże gniazda ptakom?

Kto wygoni misia z nory?

Zazieleni pola, bory?

I wiosenka go posłuchała,

Kolorowe kwiaty dała.

Zabłysnęła w krąg kolorami

I już zostanie teraz z nami.

Ref.: Obudziła pąki kwiatów!(Wiosna!)

Pokazała gniazda ptakom?

Wygoniła misia z nory?

Ożywiła pola, bory?

 

MARCOWE ZABAWY DLA DUŻYCH I MAŁYCH

 

  • WIOSENNE RYMOWANKI” – rymowanka

Cel: kształtowanie świadomości fonologicznej, ćwiczenie koncentracji uwagi, mowy

i myślenia

 

Rodzic czyta fragmenty zdań na temat wiosny, a dziecko uważnie słucha i dopowiada tak, aby się rymowały. Początkowo dziecko kończy jedno słowo, potem można zachęcić do wymyślania dłuższego zakończenia, np.

 

Bocian stoi w trawie, patrzy na żabki…………………( ciekawie)

Bocian stoi w trawie, patrzy na………………….( żabki ciekawie)

Bocian stoi w trawie,…………………..( patrzy na żabki ciekawie)

Trawka jest zielona,…………………….(chodzi po niej wrona)

Na drzewach zielone listeczki……..(jak Oleńki sukieneczki) itp.

 

  • DINOZAUR”- zabawa logorytmiczna

Cel: kształtowanie podstawowych umiejętności słowno – rytmicznych i ruchowych

 

Dziecko rytmicznie powtarza poniższy tekst razem z dorosłym, łącząc mowę z odpowiednimi ruchami, z różną intonacją i różnym natężeniem głosu.

 

Idzie dinozaur do przodu, (idą dużymi krokami do przodu)

Idzie dinozaur do tyłu. (idą dużymi krokami do tyłu)

Rozgląda się wokoło (rozglądają się, stojąc w miejscu)

i ryczy wesoło. (krzyczą, uśmiechając się)

 

Idzie dinozaur: hop, hop, hop, (idą i podskakują rytmicznie)

w prawo krok, w lewo krok, (dalsze ruchy wg tekstu)

hop, hop, hop.

 

  • SOLNY OBRAZEK” – zabawa plastyczna

Cel – rozwijanie wyobraźni twórczej i zdolności obserwowania efektów eksperymentowania

 

Za pomocą gąbek nakładamy na papier różne kolory farb, dowolnie je rozmieszczając. Na pokolorowaną kartkę równomiernie rozsypujemy sól

i obserwujemy co się wydarzy. Sól zapewne pochłonie nadmiar mocno rozwodnionej farby. Pozostawiamy kartkę do wyschnięcia, a następnie zsypujemy sól z jej powierzchni. Powstanie ciekawe tło, na którym dziecko może narysować czarnym flamastrem ilustrację .np .do swojej ulubionej książki.

 

  • KREŚLENIE EGIPSKICH WZORÓW” - zabawa matematyczna

Cel: utrwalanie kierunków w przestrzeni, kształtowanie orientacji przestrzennej, zdolności przeliczania

Dziecko otrzymuje kartkę w kratkę i mazak. Kropka - zaznaczony jest początek szlaczka (kropka jest pięć kratek w dół od górnego lewego rogu kartki). Rysuje szlaczek według instrukcji osoby dorosłej: Zaczynamy od miejsca zaznaczonego kropką: dwie kratki do góry, dwie w prawo, jedna w dół, jedna w lewo, jedna w dół, dwie w prawo, dwie kratki do góry, dwie w prawo, jedna w dół, jedna w lewo, jedna w dół, dwie w prawo, dwie kratki do góry, dwie w prawo, jedna w dół, jedna w lewo, jedna w dół, dwie w prawo. Dalej dziecko samo kończy rysowanie szlaczka.

 

  • IDZIE PANI, WIETRZYK WIEJE”-masażyk relaksacyjny

Cel – relaksacja, dostarczanie pozytywnych doznań emocjonalnych

 

Idzie pani: tup, tup, tup,

Na przemian uderzamy w plecy końcami palców wskazujących,

dziadek z laską: stuk, stuk, stuk,

uderzamy jednym palcem,

skacze dziecko: hop, hop, hop,

naśladujemy skoki, opierając dłoń na przegubie i przenosząc punkt oparcia na palce,

żaba robi długi skok.

uderzamy opuszkami palców w dwie odległe części ciała,

Wieje wietrzyk: fiut, fiut, fiut,

dmuchamy w jedno i drugie ucho dziecka,

kropi deszczyk: puk, puk, puk,

delikatnie stukamy wszystkimi palcami,

deszcz ze śniegiem: chlup, chlup, chlup,

uderzamy dłońmi zwiniętymi w miseczki,

a grad w szyby : łup, łup, łup.

lekko uderzamy pięściami,

Świeci słonko,

ruchem okrężnym

wieje wietrzyk,

dmuchamy we włosy,

pada deszczyk.

stukamy palcami,

Czujesz dreszczyk?

leciutko szczypiemy w kark.

 

Prawda czy fałsz?”- zabawa dydaktyczna

Cel – ćwiczenie koncentracji uwagi, mowy i logicznego myślenia

Dorosły podaje dziecku wypowiedzi a ono ma za zadanie określić czy są one prawdziwe czy nie;

Dobrze ustalić z dzieckiem formę udzielania odpowiedzi np .uśmiechnięta lub smutna buzia, albo oklaski lub okrzyk „łee!’, czy też kroki w przód lub w tył.

Przykłady zdań; (zawsze możemy je dopasować do możliwości dziecka, powinny pobudzać do myślenie)

Mlecze to żółte kwiaty.

Płatki maku są koloru zielonego.

Pszczoły zapylają kwiaty.

Biedronki mają na skrzydełkach kwadraciki.

Stokrotki to polne ptaki.

Motyle wypijają z kwiatów słodki nektar.

Koniki polne pięknie grają na swoich nóżkach i skrzydełkach.

Gąsienica przeobraża się w biedronkę.

Biedronki jedzą mszyce.

 

  • Na wiosennej łące” – zagadki

Cel – rozwijanie koncentracji uwagi i myślenia

Dorosły odczytuje tekst zagadki. Dziecko rozwiązuje zagadkę i wyszukuje pasujący do rozwiązania obrazek. Następnie próbuje samo własnymi słowami zadać zagadkę dorosłemu.

 

Dźwigam dom na grzbiecie, mam malutkie rogi,

chodzę bardzo wolno, czasem w poprzek drogi. (ślimak)

Mam skrzydełka delikatne tak jak płatki kwiatów.

Lekko się unoszę nad łąką, gdy tylko zaświeci słonko. (motyl)

 

Błyszczą jej kropki w promieniach słonka,

lata nad łąką, a zwie się ... (biedronka)

 

Nektar z kwiatów zbieram

i w miód słodki go zamieniam. (pszczoła)

 

Czerwone mam nogi i białe piórka.

Kiedy żaby mnie zobaczą, dają nurka. (bocian)

 

Skacząc po łące, szybko uciekam,

gdy dziób bociana widzę z daleka. (żaba)


 

  • SOWA SPRZĄTA MIESZKANIE NA WIOSNĘ” – zabawa artykulacyjna

      Sowa rozejrzała się po swojej dziupli (przesuwamy językiem po podniebieniu górnym, wewnętrznych ścianach policzków, podniebieniu dolnym). Zauważyła duży bałagan. Postanowiła zrobić porządek. Zaczęła od odkurzania sufitu dziupli (przesuwamy czubkiem języka od przodu do tyłu jamy ustnej, po podniebieniu górnym), zdjęła firanki (liczymy czubkiem języka górne zęby) i włożyła je do pralki (wykonujemy wargami motorek). Po chwili pralka zaczęła płukanie firan („przepychanie” powietrza wewnątrz jamy ustnej).

      Sowa odkurzyła też ściany (przesuwamy czubkiem języka po wewnętrznych ścianach policzków) oraz podłogę (przesuwamy czubkiem języka po podniebieniu dolnym). Sowa była bardzo zadowolona z wykonanej pracy i szeroko się uśmiechnęła (rozciągamy szeroko usta w uśmiechu).

      Dumnie wyjrzała z dziupli i rozejrzała się wokoło (poruszamy językiem ruchem okrężnym na zewnątrz jamy ustnej). Spojrzała w górę (sięgamy czubkiem języka w stronę nosa), spojrzała w dół (sięgamy czubkiem języka w kierunku brody). Rozejrzała się też w prawo (przesuwamy czubek języka do prawego kącika ust) i w lewo (przesuwamy czubek języka do lewego kącika ust). Wszędzie był porządek i słychać było śpiewające ptaki (gwiżdżąc naśladujemy głosy ptaków).

 

  • CO NARYSOWAŁAM?” – ćwiczenie ruchowo-graficzne

Cel - rozwijanie koncentracji i koordynacji wzrokowo –ruchowej oraz umiejętności

kreślenia prostych schematów rysunkowych

 

Rodzic rysuje w powietrzu różne kształty np. figur geometrycznych, chmurkę, kwiatek, motyla itp. Dziecko próbuje odgadnąć, a następnie samo kreśli w powietrzu powyższe wzory. Wybrany przez siebie wzór, dziecko może narysować na kartce i pokolorować, ozdobić wg pomysłu.

POCZYTAJ MI MAMO...

FRANEK NA KONKURSIE RYKÓW” – opowiadanie Pawła Księżyka

/o nieśmiałym dinozaurze/

 

Ze skraju puszczy ktoś obserwował okolicę. Był tak dobrze ukryty, że wśród liści widać było prawie wyłącznie jego wyraziste oczy, które przenikliwie wpatrywały się w przestrzeń dookoła. Gdyby jakieś zwierze tu podeszło na pewno wystraszyłoby się tego spojrzenia. Wyglądało tak jak gdyby należało do groźnej bestii przyczajonej tutaj w poszukiwaniu zdobyczy.

Te oczy należały do Franka – młodego dinozaura, który przychodził w to miejsce by podglądać zwierzęta na równinie. Nie był takim zwykłym dinozaurem – należał do gatunku tyranozurus rex. Były one najgroźniejszymi i najstraszniejszymi na ziemi. Dorosły tyranozaur sięgał swoją wielką głową szczytów najwyższych drzew. Jego paszcza pełna była wielkich i ostrych zębów zdolnych przegryźć lub nawet połknąć w całości wiele mniejszych zwierzaków. Nie na darmo w ich nazwie było rex, czyli król.

Franek był jeszcze młodziutki. Stojąc wyprostowany na dwóch łapach był niewiele wyższy od dorosłego człowieka. Jednak już teraz od przodu głowy do końca ogona był dłuższy od sporego auta. W każdym razie od tych samochodów, które spotykało się jako rysunki na ścianach jaskiń. Tyranozaury były wielkimi i groźnymi drapieżnikami, które polowały na inne zwierzęta. Ale nie Franek. I nie tylko chodziło o to, że był jeszcze mały. On po prostu wcale nie czuł się taki groźny jak inne. Gonitwa za zdobyczą nie wydawała mu się takim dobrym pomysłem, a na myśl o uczestnictwie w polowaniu dostawał gęsiej skórki.

Lubił za to gotować ze swoją Mamą w kuchni. Wynajdował w lesie przeróżne rośliny, którymi później przyprawiał potrawy tak by jak najwspanialej smakowały. To on jako pierwszy znalazł i przyniósł liście tymianku i posypał nimi pieczeń, która tak wszystkim smakowała ostatnim razem. Wszyscy go wtedy bardzo chwalili i gratulowali pomysłowości. A już najbardziej uwielbiał pieczenie ciast podawanych podczas najważniejszych świąt dinozaurów. Pracował nad nimi wtedy długo i w skupieniu. Musiały być one ogromne bo przecież wielkie dinozaury potrzebowały wielkich kawałków by chociaż dobrze poczuć smak.

Dzisiaj jednak nawet na to nie miał ochoty. Zbliżało się wielkie święto, w którym tego lata i on miał wziąć udział. To był najważniejszy dzień dla młodych tyranozaurów. Podczas święta odbywał się konkurs na najstraszniejsze głosy. Wszystkie dorastające młode miały wystąpić wobec całego stada i zaryczeć najgroźniej jak potrafiły. Tak żeby cały las wstrzymał oddech i wsłuchał się wystraszony. Taki to był egzamin wejścia w dorosłość dla tyranozaurów rexów.

A Franek wcale dobrze nie ryczał. Właściwie bał się nawet dobrze spróbować. Co dopiero stojąc przed wszystkimi na polanie podczas wielkiego święta. Może gdyby dużo ćwiczył to szło by mu lepiej. Ale jak tu nawet próbować kiedy dobrze nie wychodzi. Na myśl o tym aż jego dinozaura skóra cierpła mu na karku.

Był wieczór gdy wracał do jaskini po całym dniu. Już z daleka słyszał swojego Tatę, którego głos rozlegał się po całej okolicy gdy wołał coś do Mamy. Spotkał go przy wejściu do ich jaskini.

Jak tam? Wszystko gotowe na jutrzejsze święto? – spytał Tata

Franek spodziewał się tego pytania, ale wcale się na nie nie ucieszył. Nie miał nic dobrego do powiedzenia.

Tak Tato… – powiedział tylko cicho i nie podnosząc głowy.

Co się stało? Jutro wielki dzień. Nie cieszysz się? – dopytywał się ojciec

Ja nie chcę występować na dniu ryków… – odważył się powiedzieć. Ja chyba wcale nie potrafię…

No co Ty? Każdy dinozaur potrafi! – usłyszał w odpowiedzi

Tobie to łatwo mówić! Bo Ty tak wspaniale potrafisz zaryczeć! – wykrzyknął Franek

Posłuchaj synku. Myślisz, że jak się urodziłem to zaraz tak było? Oczywiście, że nie. Jak byłem mały to w ogóle mi to nie szło. Każdy potrafi ryczeć, ale żeby robić to dobrze to trzeba sporo ćwiczeń.

Tata uśmiechnął się do swoich wspomnień

Pamiętam jak kiedyś ukryłem się w krzakach przy wodospadzie by poćwiczyć. Nie chciałem, żeby ktoś słyszał jak próbuję bo dobrze mi nie wychodziło. To co z siebie na początki wydałem bardziej przypominało skrzeczenie wielkiej żaby… Słysząc to wszystkie zwierzęta z jeziorka zaczęły się strasznie śmiać. W pierwszej chwili zmieszałem się i zawstydziłem, ale po chwili… zacząłem też się śmiać razem z nimi. Bo ten mój ryk rzeczywiście był bardzo zabawny. A potem jeszcze dużo czasu na różne sposoby skrzeczałem, piszczałem, zgrzytałem, buczałem – za każdym razem śmiejąc się głośno.

Nikt się nie rodzi mistrzem ryków. Odgłosy które z siebie na początku wydajemy są zwykle nieudane, a często nawet śmieszne. Bawienie się nimi pozwoliło mi odkryć jak to najlepiej robić. Bez tego nie byłbym tak dobry jak jestem teraz. Tak jak nikt nie nauczy się chodzić bez wywracania się na początku.

Franek słuchał tego z otwartymi oczami i rozdziawioną buzią. Do głowy mu nie przyszło, że jego Tata nie umiał kiedyś groźnie ryczeć. A tymczasem on wspominając dawne czasy próbował teraz przypomnieć sobie najzabawniejsze odgłosy. Gdy zaskrzeczał jak żaba zaczęli się razem strasznie śmiać.

Teraz Ty! Spróbuj wydać z siebie najdziwniejszy głos jaki Ci się uda – powiedział Tata gdy złapali oddech.

Franek nadął się i dmuchnął z całej siły. Zabrzmiało to jak dźwięk, który wydaje ogromniasty bąk. Znowu zaczęli się razem śmiać. Potem jeszcze  do późnej nocy siedzieli przed jaskinią i bawili się potwornie hałasując.

Następnego dnia na konkursie wszyscy byli bardzo spięci i zdenerwowani. Wszyscy oprócz Frania. Nie umiał co prawda wydawać najgroźniejszych ryków w całym stadzie. Ale jak się bardzo postarał to przeciętnego mrówkojada mógł wystraszyć. Jednak nie to było najważniejsze. Przede wszystkim potrafił bawić się i śmiać z tego co robił. No i wiedział, że jeżeli będzie chciał ćwiczyć to może w to być całkiem dobry. Ale mistrzem przerażających głosów to on i tak nie chciał zostać.

Kiedy przyszła jego kolej i wystąpił to śmiechu i radości było co nie miara. Niektórzy co prawda krzywili się, że jak to… to wcale nie są straszne ryki i to nie tak powinno być. Ale i tamci zaczęli się w końcu śmiać razem ze wszystkimi. Franek oczywiście nie wygrał konkursu. Ale i tak bardzo był z siebie zadowolony. Mógł teraz trąbić i buczeć i wydawać takie odgłosy jakie chciał. I to niezależnie od tego kto to słyszał i co sobie o tym myślał. Bo najważniejsze, że on sam czuł że coś fajnego z tego powstaje. A radości było przy tym tyle, że brzuchy wszystkich od śmiechu bolały jeszcze następnego dnia. A kiedyś może będzie też konkurs na pieczenie ciast. A wtedy to już nikt nie będzie miał szans z Frankiem.