Przedszkole Nr 3

 ul. Baśniowa 1
 68-300 Lubsko

 tel. dyr. 68 4571875
 adm. 68 4571876
 Przedszkole Nr 3

 ul. Baśniowa 1
 68-300 Lubsko

 tel. dyr. 68 4571875
 adm. 68 4571876
 Przedszkole Nr 3

 ul. Baśniowa 1
 68-300 Lubsko

 tel. dyr. 68 4571875
 adm. 68 4571876

Muminki

Opiekunowie

 

"MUMINKI” to dzieci sześcioletnie, opiekują się nimi:        

            nauczycielki

  • mgr Beata Przybylska-Kroczak
  •  Elżbieta Burda

 

woźna oddziałowa

  •  Irena Żurawicz

W miesiącu maju

 

MUMINKI- Nasza piosenka
 
Tutaj je znajdzie każde z was,
W Muminków się przenieście świat,
Usiądźcie na dywanie w krąg
I cieszcie się,
Bo wreszcie są wasze Muminki
 
Prześledzicie każdy drobny ruch,
Nie traćcie chwil, wyostrzcie słuch,
Bo przy Muminkach zleci czas,
Zapomni troski każde z was,
Bo to Muminki,
Wasze Muminki
 
Papapapapapa,
Mamamamama
 

TEMATYKI KOMPLEKSOWE W MIESIĄCU MAJU

W miesiącu maju praca wychowawczo - dydaktyczna w grupie „Muminków” skupiona jest wokół tematyk kompleksowych:

 

I.„CZYSTE POWIETRZE WOKÓŁ NAS”- elementy programu przedszkolnej edukacji antynikotynowej

Cele ogólne:

  • wykształcenie umiejętności rozpoznawania różnych źródeł dymów oraz różnych rodzajów dymów – „wydobycie” dymu tytoniowego,

  • kształtowanie u dzieci świadomej postawy ochrony własnego zdrowia w sytuacji, gdy są skazane na bezpośredni kontakt z palącymi

  • zwiększenie świadomości dzieci na temat szkodliwości dymu papierosowego;

(„bierny palacz”)

  • zwiększenie wrażliwości dzieci na miejsca, w których mogą być narażone na dym.

  • wzrost kompetencji rodziców w zakresie ochrony dzieci przed ekspozycją na

  • zwiększenie umiejętności dzieci w zakresie radzenia sobie w sytuacjach, gdy przebywają w zadymionych pomieszczeniach lub gdy dorośli palą przy nich tytoń.

 

II. „WIOSNA NA ŁĄCE”

Cele ogólne:

  • rozbudzanie zainteresowań przyrodniczych; wzbogacanie słownika dziecka

  • zapoznanie z cyklami rozwojowymi żab i motyla

  • poznawanie życia mrówek i pszczół

  • zwracanie uwagi na przystosowanie się zwierząt do życia w danym środowisku; znaczenie „barw ochronnych” dla zwierząt

  • kształtowanie prawidłowych relacji w grupie, rozwijanie umiejętności współpracy w zespole

  • poszerzanie doświadczeń plastycznych dzieci

  • rozwijanie poczucia rytmu i umiejętności wokalnych dzieci

 

III, „NASI KOCHANI RODZICE - ZAWODY”

Cele ogólne:

  • stwarzanie sytuacji do dzielenia się opiniami na temat swoich rodziców

  • podawanie informacji na temat zawodów, czynności wykonywanych przez rodziców

  • rozwijanie myślenia logicznego; rozwiązywanie zagadek

  • kształtowanie umiejętności budowania wypowiedzi na temat opowiadania; (formy spędzania wolnego czasu z rodzicami)

  • rozwijanie sprawności manualnych w toku wykonywania upominków; wzmacnianie więzi rodzinnych

  • poszerzanie doświadczeń i umiejętności matematycznych; (liczenie w zakresie dziesięciu)

  • wzbudzanie pozytywnych motywacji do prezentacji własnych możliwości;

(program artystyczny dla rodziców wspólnie zaplanowany i przygotowany)

 

IV, „NOWINKI Z WIEJSKIEGO PODWÓRKA”

Cele ogólne:

  • zapoznanie ze zwierzętami żyjącymi na wiejskim podwórku; rozpoznawanie i nazywanie osobników dorosłych i ich potomstwa)

  • rozróżnianie i naśladowanie głosów wydawanych przez zwierzęta

  • poznawanie „domów” zwierząt żyjących na wiejskim podwórku

  • określanie korzyści płynących z hodowli zwierząt dla człowieka; uświadamianie produktów pochodzących od zwierząt (wartości zdrowego odżywiania)

  • stwarzanie okazji do wyrażania swoich spostrzeżeń i doświadczeń w ekspresji plastycznej

  • rozwijanie poczucia rytmu i muzykalności; rytmiczne poruszanie się

przy muzyce

  • kształtowanie umiejętności posługiwania się liczebnikami głównymi

i porządkowymi w zakresie dziesięciu

 

NASZE PIOSENKI, WIERSZE I ZABAWY

ZE ŚPIEWEM

 

PIOSENKA O DINKU”- piosenka do nauki

Żył dinozaur, mały Dinek,

co przyjaciół miał w przedszkolu,

chodził z nimi na wycieczki,

czasem w lesie, w parku, w polu.

Ref.: Ten zielony Dinek, ten zielony Dinek,

nie lubi palaczy, ucieka przed dymem.

Papieros to nasz wróg, zdrowie zabiera.

Nie wolno! To szkodzi! Dość tego palenia! 2x

 Raz się wybrał na wakacje-

Zaraz pociąg szybko ruszy,

A w wagonie pech-palący,

Zmienić miejsce Dinek musi. 

Ref.: Ten zielony Dinek, ten zielony Dinek,

nie lubi palaczy, ucieka przed dymem.

Papieros to nasz wróg, zdrowie zabiera.

Nie wolno! To szkodzi! Dość tego palenia! 2x

 

NASZE USZY SŁYSZĄ ŚWIAT”- piosenka do nauki

Każdy z nas ma dwoje oczu,

które widzą wszystko, widzą wszystko.

Błękit nieba, biały domek,

zieleń traw i listków, traw i listków.

Ref.: Uszy słyszą ptaków śpiew,

dzwonki deszczu, granie drzew,

a nad stawem chóry żab,

nasze uszy słyszą świat.

Każdy z nas ma jeden nosek

do wąchania kwiatków, do wąchania.

Czasem także do kichania,

lecz na szczęście rzadko, do kichania.

Ref.: Uszy słyszą ptaków śpiew,

dzwonki deszczu, granie drzew,

a nad stawem chóry żab,

nasze uszy słyszą świat.

 

PROŚBA”- wiersz (adresata dziecko zmienia

stosownie do potrzeb i odczuć, np. „ciociu”, „dziadku”itp.)

Tato, nie pal tyle,

tak Cię proszę ładnie.

Posłuchaj mnie chwilę-

Patrz, popiół Ci spadnie;

i dywan zabrudzi.

Tato, kiedy Ci się znudzi,

ten dym wokół buzi?

Swoją gumę dam Ci pożuć,

Kupię cukierki dobre, miętowe.

Posłuchaj Tato, zadbaj o ZDROWIE,

i papierosy raz wreszcie porzuć.

 

MOJA MAMA”- piosenka

Moja mama jest kochana, bo uśmiecha się od rana.

Odpowiada mi z ochotą, zawsze, gdy ją pytam o to.

Ref.: Czy deszcz umie głośno śpiewać?

Po co w lesie rosną drzewa?

Kto ma cztery długie nogi?

Po co ślimakowi rogi?

Gdzie spotkać hipopotama?

Czy żaba kumka od rana?

Czy można dosięgnąć nieba?

I czy połknę świat, gdy ziewam?

Mama na mnie się nie złości,

Bo ma dużo cierpliwości.

Chętnie więc mi odpowiada,

Na pytania, które zadam.

Ref.: Czy deszcz…itd.

 

Ale ja, co dzień niestety,

Na następne mam apetyt.

I choć wiem już rzeczy tysiąc,

Ciągle pytam, mogę przysiąc!

Ref.: czy deszcz…itd.


„PRZEPIS NA TATĘ””- piosenka

Najpierw miodu łyżeczkę,

potem cukru troszeczkę.

Szczyptę tęczy do środka,

Kroplę rosy ze spodka,

taki mój Tata słodki jest.

Ref.: I oto dobry przepis Wam dam,

na super Tatę jakiego mam.

I oto dobry przepis jest,

na Tatę, który ma gest!

Dodaj skrzydła motyla,

bardzo ważna to chwila.

Teraz szczypta miłości,

żeby uśmiech zagościł,

taki mój Tata słodki jest.

Ref.: I oto dobry przepis Wam dam,

na super Tatę jakiego mam.

I oto dobry przepis jest,

na Tatę, który ma gest!

 

CO SŁYCHAĆ NA WSI?”- wiersz

Co słychać? Zależy gdzie.

Na łące słychać: Kle-kle!

Na stawie: kwa-kwa!

Na polu: kraaa!

Przed kurnikiem: kukuryku!

Ko-ko-ko! W kurniku!

Koło budy słychać: hau!

A na progu: miau!

A co słychać w domu,

Nie powiem nikomu!

 

KWIETNIOWE ZABAWY DLA DUŻYCH I MAŁYCH

 

  • MAJOWE ZAGadki- MIESZKAŃCY ŁĄKI” – zabawa logiczna

Cel:, ćwiczenie koncentracji uwagi, rozwijanie pojęć ogólnych, umiejętności wnioskowania i myślenia, poszerzanie i porządkowanie wiedzy przyrodniczej dziecka; dobry sposób na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem

 

Na zielonej łące, rosną ich tysiące.

W swojej nazwie „sto” mają,

Jak się nazywają? (stokrotki)

Pracowite, chociaż małe,

Pracują wytrwale,

budując kopce i pałace;

szanujmy ich pracę. ( mrówki)

Zapewne znacie takiego konika,

co wiosną w trawie cichutko cyka (konik polny).

Lekko unoszą się nad łąką,

gdy tylko zaświeci słonko.

Mają skrzydła kolorowe

i małe czułki na głowie. (motyle)

Na własnych plecach domek swój nosi,

a więc nikogo o nocleg nie prosi. (ślimak)

W czerwonych butach po łące chodzi,

czasami stoi na jednej nodze. (bocian)

Skaczą po łące, pływają w wodzie.

Z boćkiem bywają w ciągłej niezgodzie. (żaby).

W czarne kropeczki spódniczkę ma,

Siada na trawie panienka ta. (biedronka).

 

  • DELIKATNE MASAŻYKI” – masażyk relaksacyjny

Najpierw skaczą małe żabki delikatne uderzanie palcami rąk z dołu do góry

a za nimi żabek babki – uderzanie piąstkami

najpierw w prawo – obie dłonie półkoliście w prawą stronę

potem w lewo - obie dłonie półkoliście w lewą stronę

do środka i na drzewo – obie dłonie do środka pleców, i potem do góry.

Bocian dziobem szuka w trawie – naprzemienne stukanie palcami

wskazującymi z góry na dół

ślimak patrzy nań ciekawie – rysowanie „ślimaczków” prawą dłonią w prawą

stronę, lewą dłonią w lewą stronę odśrodkowo

szczypaweczki spacerują – „podszczypywanie” obiema rękami z dołu do góry

z rosy łapki otrzepują – delikatne uderzanie palcami obu rąk z góry na dół

Płynie sobie cicho rzeczka – rysowanie fal od dołu do góry

rybki tańczą w niej w kółeczkach – rysowanie całymi dłońmi coraz większych

i mniejszych kółek

 

WIATR ODRABIA LEKCJE”- zabawa logorytmiczna

Cel: budzenie i kształtowanie świadomości samogłosek; określanie ich i nazywanie;

dla wyrazistszego wysłuchania-samogłoski z wiersza wymawiamy przedłużone

Za oknem wciąż wciąż słychać:

jakieś mruczanki, piosenki,

to wiatr odrabia lekcje- powtarza samogłoski:

Aaaa, Eeee, Iiii, Oooo, Uuuu, Yyyy !

Teraz wiatr cicho myśli: „Czy to już wszystkie?,

czy żadnej nie opuściłem?

Aaaa, Eeee, Iiii, Oooo, Uuuu, Yyyy !

 

  • BARWNY MOTYL” – zabawa plastyczna

Cel – kształtowanie w toku działania pojęcia osi symetrii

Kartkę papieru składamy na pół, po czym jedną z części dziecko maluje dowolnymi „barwnymi plamami”; robi to, dość szybko. Następnie składamy kartkę wzdłuż osi, „prasujemy” rękoma i rozkładamy, obserwując „cudowny” efekt lustrzanego odbicia kompozycji. Teraz wystarczy wyciąć motyla wg nakreślonych z pomocą rodzica konturów i wykończyć pracę wklejając tułów wraz z czułkami. Kontynuacją zabawy może być „wiosenna podróz motyla”, pozwalająca utrwalać pojęcia przestrzenne oraz kierunki.(np. „motylek usiadł na…, przed… nad… z lewej strony…, z prawej strony…itp.).

 

  • WESOŁA MATEMATYKA” - zabawa matematyczna

Cel: kształtowanie umiejętności dokonywania działań matematycznych, utrwalanie

graficznego zapisu liczb; wykorzystanie melodii piosenki” Mam chusteczkę haftowaną”

 

Rodzic przygotowuje graficzne wzory cyfr (lub nie -dla wersji: „w pamięci”).

Śpiewa na melodię piosenki” Mam chusteczkę…”tekst prowokujący do myślenia i dokonywania operacji (działań ) matematycznych.

Np.„Zawsze kiedy do jedynki dwójkę dodajemy, wtedy pozostanie trójka, którą tak piszemy”; Było 1+2=3; można tworzyć różne działania dodawania

i odejmowania uwzględniając zakres możliwości dziecka. Np.2-1=1, lub 5-2=3 itp.

 

  • WIOSNA W BUZI” – zabawa logopedyczna z wierszem

Cel: usprawnianie narządów artykulacyjnych: buzi i języka, ćwiczenie koncentracji uwagi

Dorosły czyta wiersz, a następnie wraz z dzieckiem wykonuje podane w nawiasach ćwiczenia buzi i języka

Wiosną wszystko się budzi, nawet język w buzi.

Podskakuje ( czubek języka kierujemy w stronę nosa, następnie do brody)

I figluje ( język kierujemy do jednego kącika ust, potem do drugiego).

Wszystko dookoła podpatruje (językiem oblizujemy usta).

Słońce jasno świeci (szeroko otwieramy buzię),

Wszystkie cieszą się dzieci ( uśmiechamy się, mocno rozciągając usta),

że gromada bocianów przyleciała (naśladujemy odgłosy bociana)

a groźna zima, na rok cały odleciała (poruszamy mocno językiem raz w lewo, raz w prawo).

 

POCZYTAJ MI MAMO...

Bajka o rzece i strumieniu - bajka na Dzień Matki- dla wszystkich Mam z okazji ich święta – Dnia Matki. Jesteście najwspanialsze! I nawet gdy czasami jest ciężko pamiętajcie, że jesteście najukochańsze na świecie!

Między dwoma wzgórzami, wśród gęstego lasu płynęła sobie rzeczka. Niosła wesoło i wartko czystą wodę z gór. Można by ją nawet nazwać górskim strumieniem – tak głośno szumiała wśród kamieni, puszczając co chwila zabawne odblaski słońca na wszystkie strony. Momentami nurt miała tak porywisty, że gdyby ktoś niebacznie przez nią chciał przechodzić to porwać by go mogła swoimi wodami.

Spływając w dół doliny rosła, ale też uspokajała się coraz bardziej. Teraz już płynęła wolniej i bardziej statecznie. Z głowy wyparowały jej szaleństwa górskiego strumienia. Kwiaty ozdabiały jej brzegi, a drzewa pochylały się nad taflą przejrzystej wody. Były nawet takie miejsca gdzie dzieciaki z pobliskich wiosek przychodziły kąpać się latem. Śmiechu i radości było tam co niemiara.

Spokój i stabilizacja przestały jej jednak wystarczać. Poczuła, że czas przyszedł na następny zakręt w jej nurcie. I rzeczywiście – pewnego dnia brzegi rzeki przerwały się z jednej strony. Przełamał je drobniutki strumyczek wody. Ruszył w bok tak kruchy, że gdyby nie woda zasilająca go cały czas z rzeki zginąłby natychmiast. Rozpłynąłby się po prostu w trawie i wsiąkł w tylko na to czekającą ziemię. Nikt by pewnie nawet by się nie zorientował co się stało. Wokół czekało przecież tyle niebezpieczeństw i trudności.

Płynął niepewnie i chwiejnie, a rzeka niepokoiła się o niego gdy tylko choć na chwilkę znikał jej z oczu. Cały czas był przecież taki malutki, że choćby kłoda wywróconego drewna mogłaby go zastopować. Dlatego martwiła się o niego i nawet gdy cały świat spał dookoła to ona troskliwie sprawdzała czy strumykowi nie dzieje się przypadkiem jakaś krzywda.

Tych nieprzespanych nocy i nerwów było tyle, że czasami zaczynała żałować. Po co mi to wszystko było? – pytała się w duchu – Mogłam sobie spokojnie płynąć wśród drzew i śpiewu ptaków…

Kiedy jednak widziała go jak z jej pomocą niestrudzenie prze do przodu to natychmiast o tym zapominała. Aż płakać ze szczęścia jej się chciało gdy widziała jak błyszczą w słońcu kamienie zanurzone w jego młodziutkim nurcie. To był bez wątpienia najpiękniejszy strumyk na świecie.

Płynęli więc razem dalej do przodu – rozlana szeroko rzeka i baraszkujący wśród drzew strumyk. Rósł coraz bardziej i częściej chciał oddalać się na własną rękę. Na otwartej przestrzeni nie było problemu, ale gdy wpływał gdzieś między drzewa i długi czas się nie pokazywał to rzeka tak się czasami denerwowała, że aż czuła, że jej brzegi powysychają. Zdawała sobie jednak sprawę, że im był większy tym częściej to się musiało zdarzać.

Strumyk rósł i dojrzewał. Teraz już był całkiem sporym potokiem. Wesołym i o dobrym sercu. Nie przeszkadzało mu to jednak niekiedy zalać jakiegoś podwórka po drodze. Rzeka gdy widziała jakie szkody poczynił to aż się chciała wtedy zapaść pod ziemię. Powtarzała tylko sobie, że młodziutkie potoki muszą się przecież wyszumieć. Na szczęście dużo częściej rozpierała ją duma. Tak jak wtedy gdy mały spłynął z górki tak wartko, że prawie wodospad się zrobił. Albo wtedy gdy zobaczyła, że ludzie postawili nad nim pierwszy mostek. A już najbardziej gdy zobaczyła jak wśród drzew zwolnił i zatoczkę z poidłem dla zwierząt w lesie przygotował.

Tymczasem potok rósł dalej i mężniał. Był już teraz samodzielny i rzeki się nie chciał trzymać. Mimo to dalej zdarzały się takie dni gdy się o niego niepokoiła. Nawet gdy wszyscy wokół mówili, żeby się nie martwić to jej i tak zdarzało się wyobrażać sobie, jak to na przykład ludzie decydują się go zatrzymać i zlikwidować bo jakąś fabrykę chcą w tym miejscu wybudować. Albo, że strumyk złą drogę dla siebie wybierze i wypłynie na bagna, gdzie skończy w brudzie i błocie.

I w końcu przyszedł ten dzień. Rzeka czuła, w sercu, że tak to będzie. Potok był już tak duży, że nie mogli płynąć dalej razem. Było jej strasznie smutno, ale nie chciała dać po sobie tego poznać. Nie wypada przecież, żeby ktoś widział rzekę płaczącą. Z tego dnia zapamiętała tylko, że deszcz padał wtedy długo i rzęsiście z nisko zawieszonych nad ziemią chmur.

Od tego czasu płynęła sama. Leniwy nurt niósł ją dalej i dalej. Dni wydawały się podobne do siebie i zlewały się w jednostajny nurt wolno upływającego czasu. Ptaki tylko czasami przynosiły wieści, że potok dobrze sobie w życiu radzi.Pewnego dnia coś jednak wyrwało rzekę z jej codziennego zamyślenia. Nurt doprowadził ją do wielkiego zbiornika. Nie, to jeszcze nie było morze. Wielkie rozlewisko utworzyło się w kotlinie zasilane wodą z wielu nurtów. Masy wody przelewały się leniwie z miejsca na miejsce. Wtedy właśnie go zobaczyła. Tak wyrósł, że wcale nie było łatwo go poznać. Ale to na pewno był on – jej strumyk, jej potok. Tylko teraz już wielki i silny. Płynął w jej stronę z uśmiechem, a jego wody niosły ze sobą piękne, żółte kaczeńce. Wielka radość zapanowała w sercu rzeki. Radość i ogromny spokój, który zalał ją od najgłębszego dna, aż do samej powierzchni. I nie miało znaczenia, że pewnie niedługo nurt rozdzieli ich znowu. Czuła teraz cała sobą, że zawsze łączy i będzie łączyć ich ta nić zrozumienia i poczucie, że przecież są z tej samej wody.

No i prędzej czy później spotkają się na pewno jeszcze raz. Wszyscy przecież dopłyniemy w końcu do morza. A wtedy będą już mogli być zawsze razem.

Jeszcze raz najlepsze życzenia z okazji Dnia Matki